<< Wstecz

przeżywały także dwa najważniejsze wówczas na Rusi skryptoria: przy soborze Sofijskim oraz w klasztorze Pieczerskim. Również najpiękniejsze ruskie księgi iluminowane powstały w bezpośrednim kręgu księżnej: Ewangeliarz Ostromira, wykonany dla nowogrodzkiego posadnika księcia Izjasława, oraz Kodeks Światosława – dla brata księcia. Mogła też utrzymywać bliskie kontakty ze znakomitym erudytą Hilarionem, wykształconym – jak się przyjmuje – w wyższej szkole w Bizancjum. Niezwykła pochwała ksiąg i czytania, zamieszczona w Powieści minionych lat, nie może być traktowana w kategoriach zwykłego toposu, odzwierciedla bowiem stan umysłów ówczesnej elity kijowskiej:

„wielki bowiem bywa pożytek z nauki ksiązkowej [...], mądrość bowiem zyskujemy i wstrzemięźliwość przez słowa ksiąg, gdyż te sąrzekami napawającymi wszystek świat, są zrόdiami mądrości”

     „Uczoność” i „rozmiłowanie w księgach” należą do najwyżej ocenianych zalet władcy, wymieniane w pośmiertnych pochwałach wielu panujących.
     Podczas prawie sześćdziesięciu lat pobytu na Rusi księżna nie musiała wyzbywać się nabytych w młodości upodobań estetycznych. Kultura Rusi Kijowskiej, choć bizantyńska sui generis, była otwarta także na romańskie wzory artystyczne, czego najdobitniejszym przejawem jest przyjęcie zachodniej formuły wizerunku ewangelisty w połączeniu z motywem zodialnego symbolu, jak we wspomnianym już Ewangeliarzu Ostromira. Kusząca jest myśl, że stało się to za sprawą samej Gertrudy, która – jak sugerował W.N. Łazariew – miała w swym posiadaniu tak ozdobioną, nieznaną nam dzisiaj, łacińską księgę. Trzeba jednak przyznać, że zjawisko asymilacji zachodnich wzorów miało o wiele większy zasięg, wykraczający poza indywidualne działanie osoby nawet tak znamienitej, jak księżna kijowska. Inna sprawa, że ottońskie iluminacje części psałterzowej Kodeksu Gertrudy nie po-   

zostawiły w sztuce ruskiej najmniejszego śladu. Mając na uwadze wszystkie te okoliczności, dokonany przez księżną wybór bizantyńskiej tradycji artystycznej nabiera szczególnej wymowy. Objawia się w nim bowiem zarówno osobisty podziw Gertrudy dla artystycznego wizerunku Kijowa, jak i uniwersalny charakter cywilizacji chrześcijańskiej, od zarania grecko-łacińskiej.